Akcja dyplomatyczna rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźctwie w celu ratowania przed zagładą więźniów KL Auschwitz w fazie likwidacji obozu („plan Molla”)

w świetle akt brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych



Ze względów taktycznych i politycznych, Niemcy otaczali ścisłą tajemnicą to, co działo się w obozach koncentracyjnych. Chociaż obozy te poprzez swoją zbrodniczą reputację miały służyć m.in. zastraszaniu własnej opozycji i ludności krajów podbitych, ze względów politycznych starano się stwarzać pozory praworządności i ograniczyć wychodzące z obozu oficjalne informacje o więźniach do lakonicznych zawiadomień o śmierci. Wiele spraw załatwiano na drodze ustnych rozkazów, unikając tworzenia pisemnej dokumentacji. Akta obozowe najczęściej opatrzone były klauzulą ścisłej tajności; powszechnie używano w nich różnego rodzaju kryptonimów.

Ścisłej cenzurze poddawano oficjalną korespondencję więźniów, która mogła być prowadzona tylko w języku niemieckim. Wszelki negatywne informacje o obozie nie mogły być w takiej korespondencji podawane.

W przypadku obozu w Oświęcimiu prawda o nim od samego początku przenikała na zewnątrz dzięki nielegalnym kontaktom więźniów z polskimi robotnikami cywilnymi zatrudnionymi w firmach budowlanych wykonujących różnego rodzaju prace specjalistyczne przy rozbudowie obozu.

Część tych informacji pochodziła od uciekinierów z obozu oraz od nielicznych więźniów, którzy zostali z obozu zwolnieni.

Informowanie świata o dokonywanych w obozie zbrodniach i nieludzkich warunkach życia było jednym z podstawowych zadań więźniarskich organizacji czy grup ruchu oporu, które chciały z jednej strony stworzyć obiektywną dokumentację zbrodni z myślą o przyszłych badaniach historycznych, z drugiej - skłonić rządy i opinię publiczną (sojuszników Niemiec, kraje neutralne, Watykan), do wywarcia presji na Niemcy w celu zmuszenia ich do zaniechania brutalnego traktowania i eksterminacji więźniów. Chciano również skłonić rządy koalicji antyhitlerowskiej do wydania ostrzeżeń pod adresem władz niemieckich, iż winni tych zbrodni poniosą za nie karę. W tym celu, obok szczegółowych opisów funkcjonowania obozu, sporządzano w obozie spisy nazwiskowe esesmanów z kierownictwa obozu oraz tych najbardziej brutalnych i wysyłano na zewnątrz w celu podania ich do wiadomości opinii publicznej z ostrzeżeniem, iż po wojnie będą musieli za nie odpowiadać. Te działania niestety zaczęły wywierać pewien wpływ na Niemców dopiero w ostatniej fazie wojny, zwłaszcza po klęsce Niemców pod Stalingradem, kiedy widmo klęski Niemiec stawało się coraz bardziej realne.

Jedną z grup ruchu oporu, która poświęcała dużo uwagi przekazywaniu informacji o obozie na zewnątrz, była Organizacja Wojskowa1 utworzona przez Witolda Pileckiego, przywiezionego do obozu w drugim transporcie więźniów z Warszawy (22 września 1940 r.). Pierwsze informacje o obozie W. Pilecki wysłał do Warszawy już w październiku 1940 r. przez jednego ze zwolnionych więźniów (Aleksandra Wielopolskiego) 2. Pilecki przekazywał te informacje wielokrotnie, aż do momentu swojej ucieczki z obozu 27 kwietnia 1943 r. Po ucieczce sporządził dwa obszerne raporty, stanowiące cenne źródło wiedzy o obozie i losie więźniów3.

Dużą aktywność na tym polu wykazywała założona w 1940 r. w obozie organizacja Związek Walki Zbrojnej, ( od stycznia 1942 r. Armia Krajowa) założona przez ppłk Kazimierza Rawicza, a od lipca 1942 r. kierowana przez Juliusza Gilewicza4.

Wkrótce po przybyciu do obozu 22 września 1940 r. znany socjalistyczny polityk przedwojenny Stanisław Dubois utworzył grupę konspiracyjną Polskiej Partii Socjalistycznej (później występującej pod nazwą Bojowa Organizacja Polskiej Partii Socjalistycznej)5, skupiającej więźniów o poglądach socjalistycznych.

Niezwykle ważna rolę w łączności ze światem zewnętrznym i przekazywaniu informacji o obozie odegrał przywieziony do obozu z więzienia Montelupich we wrześniu 1942 r. , sekretarz podziemnego Okręgowego Komitetu Robotniczego PPS w Krakowie, prawnik z wykształcenia, Józef Cyrankiewicz. Skupił on wokół siebie szereg osób o przekonaniach socjalistycznych i komunistycznych oraz bezpartyjnych. Wśród tych ostatnich najważniejszą rolę, jeśli idzie o kontakty ze światem zewnętrznym odgrywał student (po III roku) medycyny z Krakowa Stanisław Kłodziński6.

Bardzo aktywna na tym polu była organizacja międzynarodowa Grupa Bojowa Oświęcim (Kampfgruppe Auschwitz), założona w maju 1943 r. , w skład której wchodzili więźniowie różnych narodowości o poglądach głównie socjalistycznych i komunistycznych. Inicjatorami powstania tej organizacji byli Austriacy i Polacy Józef Cyrankiewicz i Tadeusz Hołuj. Wchodzący w skład czteroosobowego kierownictwa tej organizacji, Józef Cyrankiewicz, był odpowiedzialny m.in. za kontakty i łączność ze światem zewnętrznym7.

W połowie 1944 r. z inicjatywy Kampfgruppe Auschwitz i AK Rada Wojskowa Oświęcim, której zadaniem było przygotowanie więźniów do zbrojnego wystąpienia przeciwko SS na wypadek próby ich wymordowania w obliczu zbliżającego się frontu. Rada Wojskowa Oświęcim kontaktowała się przede wszystkim ze Okręgiem Śląskim AK, na terenie którego leżał obóz. Więźniów skupionych w radzie Wojskowej Oświęcim dowódca Okręgu Śląskiego AK, Zygmunt Janke, uznał za żołnierzy AK i mianował 14 października 1944 r. ich dowódcą Józefa Cyrankiewicza8. Na nim i współpracującym z nim nadal Stanisławie Kłodzińskim spoczywała odpowiedzialność za kontakty ze światem zewnętrznym.

Informacje te były przekazywane w formie grypsów niekiedy w całości lub częściowo zaszyfrowanych. Treścią tych grypsów były dane o liczebności więźniów i załogi SS, metodach zagłady, liczebności pomordowanych, składzie narodowościowym więźniów, egzekucjach, napływających transportach oraz infromacje o esesmanach z kierownictwa obozu i odznaczających się szczególnie złym stosunkiem do więźniów.

Od 1942 r. wiele informacji dotyczyło najliczniejszej i najbezwzględniej wyniszczanej narodowości, a mianowicie Żydów, przywożonych ze wszystkich krajów Europy, które znalazły się pod okupacja względnie dominacją Trzeciej Rzeszy. Zawierały one szczegóły funkcjonowania komór gazowych, krematoriów, grabieży mienia ofiar, selekcjach na śmierć wśród Żydów na rampie wyładowczej i wśród więźniów w obozie.

W przekazywaniu informacji wychodzących z obozu pośredniczyły zarówno osoby indywidualnie, jak i członkowie różnych organizacji posiadających swe filie, oddziały i grupy w Oświęcimiu i w innych miejscowościach w pobliżu obozu.

Ważną rolę w przekazywaniu informacji z obozu i do obozu odgrywał Obwód Oświęcimski ZWZ/AK (Oświęcim, Brzeszcze) 9.

Podobną rolę odegrała grupa Batalionów Chłopskich (BCh), kierowana przez komendanta Obwodu BCh Wojciecha Jekiełka 10.

Istotny udział w łączności z obozem w latach 1942-1944 miała konspiracyjna Polska Partia Socjalistyczna (PPS) w Brzeszczach otrzymująca kontakty z obozową PPS, a następnie Grupą Bojową Oświęcim i Radą Wojskową Oświęcim (Jan Nosal, Edward Hałoń). 11.

Ważnym odbiorcą informacji o sytuacji w obozie był założony w 1943 r. w Krakowie komitet, Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych (PWOK), w którym wybitną rolę odgrywali Teresa Lasocka i Edward Hałoń12.

Gromadzeniem i przekazywaniem informacji o obozie do wyższych instancji konspiracyjnych zajmowały się Krakowska i Śląska Okręgowe Delegatury Rządu RP na Kraj oraz Krakowski i Śląski Okręgi AK 13.

Najważniejszymi finalnymi odbiorcami informacji przekazywanych z obozu była Delegatura Rządu RP na Kraj (Departament Informacji i Prasy) i Związek Walki Zbrojnej, od stycznia 1942 r. Komenda Główna Armii Krajowej (Biuro Informacji i Propagandy) oraz centralne instancje poszczególnych partii politycznych14.

Wiadomości przekazywane z obozu były szeroko rozpowszechniane w społeczeństwie polskim przez Podziemie w postaci nielegalnych ulotek, prasy i broszur.

Już w 1940 r. w „Biuletynie Informacyjnym” organie prasowym ZWZ ukazało się pierwsze obszerne informacje o obozie. Upowszechnieniem informacji o obozie zajmowały się również inne organizacje konspiracyjne w swoich organach prasowych takich jak: „WRN” i „Wolność” wydawane przez socjalistyczną organizację Wolność Równość Niepodległość; „Przez Walkę do Zwycięstwa”, „Agencja Informacyjna–Wieś” wydawane przez ludowców; „Barykada Wolności” wydawana przez lewicowy ruch socjalistyczny15. Dzięki podziemnej prasie społeczeństwo polskie było dobrze zorientowane o roli obozu w Oświęcimiu i metodach zagłady więźniów.

Najważniejsze informacje o sytuacji w obozie Auschwitz były przekazywane przez Delegaturę Rządu RP na Kraj do rządu polskiego w Londynie. Docierały on tam albo przez kurierów albo droga radiową. Były one częścią sprawozdań o sytuacji w kraju. Co tydzień opracowywano dla rządu „Przegląd najważniejszych wydarzeń w kraju”, co dwa tygodnie „Aneksy do raportów dotyczących terroru niemieckiego” i co miesiąc „Pro Memoria o sytuacji w kraju”.

Mimo pewnych nieścisłości informacje te dają wszechstronny obraz obozu. Początkowo prezentowano w nich głównie losy Polaków, którzy byli pierwszymi ofiarami obozu. W miarę jak w obozie zaczęto osadzać kolejne grupy narodowościowe, pojawiają się informacje o radzieckich jeńcach wojennych, Cyganach i Żydach. Informacje o Żydach podkreślają ich bezwzględne, okrutne traktowanie oraz masowość dokonywanych na nich zbrodni.

Informacje te często łączono z żądaniami upowszechnienie ich w środkach masowego przekazu, mając nadzieję, że powstrzyma to Niemców przed kontynuowaniem eksterminacji. W depeszy do premiera Stanisława Mikołajczyka z lipca 1944 r. , informując o uśmiercaniu Żydów z Węgier w komorach gazowych, wyrażano nadzieję, że „ostra propaganda może osłabić tempo likwidacji” 16.

Rząd polski w Londynie dobrze znający sytuację w kraju dzięki otrzymywanym regularnie informacjom, podejmował wysiłki zmierzające do złagodzenia terroru w okupowanej Polsce, w tym zaprzestania eksterminacji więźniów w KL Auschwitz. Zamierzał to osiągnąć poprzez regularne informowanie światowej opinii publicznej, często wraz z rządami państw sojuszniczych, o popełnianych przez Niemców zbrodniach. Działania te miały im uświadomić, że świat wie o tym, co dzieje się w obozie, a winni w przyszłości będą postawieni przed wymiarem sprawiedliwości.

II

Jedną z najbardziej znanych akcji obozowego ruchu oporu i rządu w Londynie były działania, których skutkiem było opublikowanie przez rządy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych ostrzeżenia pod adresem władz niemieckich o pociągnięciu do odpowiedzialności sprawców planowanego wymordowania więźniów KL Auschwitz w momencie zbliżania się Armii Czerwonej i likwidacji obozu.

Ponieważ w środowisku SS obowiązywała dyrektywa, że żaden żywy więzień nie powinien wpaść w ręce wroga, również w KL Auschwitz władze obozowe przygotowywały swój wariant likwidacji obozu przez zniszczenie obiektów i wymordowania więźniów (plan Molla), tak jak to miało miejsce w przypadku ośrodków zagłady ( Chełmno, Treblinka, Sobibór, Bełżec).

Zniszczenie obozu wraz z więźniami miało być dokonane pod pozorem rzekomego zbombardowania obozu przez lotnictwo alianckie, które jak wiadomo atakowało w tym czasie pobliskie zakłady chemiczne koncernu IG Farbenindustrie. Precedensem były wydarzenia w KL Buchenwald, gdzie przypadkowe zbombardowanie i zniszczenie niektórych obiektów przez lotnictwo alianckie wykorzystano jako kamuflaż egzekucji niektórych znanych osób więzionych w tym obozie, m.in. przywódcy komunistów niemieckich Ernsta Thälmanna i polityka partii socjaldemokratycznej Rudolfa Breitscheida, którzy zostali straceni 18 sierpnia 1944 r. Natomiast niemiecka prasa podała, że zginęli oni wyniku bombardowania alianckiego 28 sierpnia 1944 r. .

Wiadomość o planie zniszczenia obozu Auschwitz II – Birkenau, gdzie zlokalizowane były urządzenia masowej zagłady, i wymordowania więźniów oraz naradzie na ten temat w komendanturze obozu dotarła do więźniów działających w Grupie Bojowej Oświęcim na początku września 1944 r. Wiadomość tę przekazała współpracująca z ruchem oporu Austriaczka, zatrudniona jako pielęgniarka w szpitalu dla esesmanów, Maria Stromberger, która dowiedziała się o tym od kierownika Wydziału Politycznego SS-Untersturmführera Hansa Schurza17. Po otrzymaniu tej informacji więźniowie postanowili natychmiast powiadomić o tym rząd w Londynie w nadziei, że podejmie on działania, które powstrzymają Niemców przed wykonaniem tego planu. Stanisław Kłodziński wspólnie z Józefem Cyrankiewiczem przygotowali adresowany do Teresy Lasockiej z podziemnej organizacji Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych (PWOK), a wysłany z obozu 6 września 1944 r. gryps, następującej treści18:

K Tell.

Przesłać na Londyn. Były komendant Oświęcimia i Birkenau (filia Oświęcimia – w odl. 1 kilometr) osławiony masowy morderca Obersturmbannführer Höss, który ostatnio kierował akcją gazowania setek tysięcy Żydów z Węgier, jest obecnie jako mąż zaufania Himmlera i jego oficer do specjalnych poruczeń, obarczony nowym, specjalnym zadaniem.

W związku z tym zadaniem zwracał się do szeregu SS-Führerów z zapytaniami dotyczącymi technicznych możliwości całkowitego zlikwidowania obozu w Birkenau, przy którym mieści się gazownia i krematorium. W obozie tym stanowiącym filię Oświęcimia, tzw. Oświęcim 2, więzionych jest obecnie 16 727 mężczyzn i 39 125 kobiet19. Między innymi zwrócił się do komendanta tego obozu i do kierownika gazowni i krematorium znanego mordercy Scharführera SS Molla z takim dokładnym zapytaniem. Jakich środków technicznych potrzebuje do przeprowadzenia takiej akcji, w wyniku której nie pozostałoby ani śladu z ludzi i z budynków mieszkalnych oraz przede wszystkim gazowni i krematorium, przy czym teren obozu miałby zostać szybko splantowany?

Chodziło więc o na olbrzymia skalę zakrojoną próbę całkowitego zatarcia śladów istnienia tego obozu, w którym zginęło w gazowniach miliony ludzi zarówno więźniów , jak i zwożonych z całej Europy Żydów. Chcą więc uniknąć istnienia takich dowodów zbrodni, jakie pozostawili za sobą choćby w Lublinie.

Odpowiedź Molla brzmiała: Gotów jest tej akcji się podjąć, gdy będzie miał do dyspozycji zmotoryzowane oddziały SS, artylerię do ostrzelania i niszczenia bloków i 6 samolotów do bombardowania oraz następnie odpowiednią ilość ludzi do uporządkowania terenu i nadania mu niewinnego wyglądu.

Tell. Sprawa byłaby całkowicie uzgodniona, ponieważ Höss gotów jest dostarczyć te środki techniczne. Rzecz rozbija się na razie o to, że wykonawcy żądają rozkazu na piśmie, a jest to jedna z tych robót, które się robi w zaufaniu bez śladów na piśmie. Jest to w tej chwili największa próba zatarcia za sobą śladów zbrodni w miejscu, które okazało się już symbolem zbrodni hitlerowskich. Tym miejscem jest Oświęcim.

Przesłać jak najszybciej i puścić do radia.

Serdeczne pozdrowienia

Stakło J20”.

Teresa Lasocka, do której został wysłany ten gryps, przekazała go do Kierownictwo Walki Cywilnej w Krakowie, a ta do Departamentu Informacji i Propagandy Delegatury Rządu RP na Kraj przez Wiktora Cierniaka, który został w tym celu wysłany do ogarniętej powstaniem Warszawy21. W dniu 15 września Departament Informacji i Propagandy powiadomił o nim rząd w Londynie. Nie znamy treści depeszy wysłanej do Londynu, lecz z innych dokumentów nawiązujących do niej możemy wnioskować, że zawierała ona tylko ogólną informację o planie likwidacji obozu i wymordowaniu więźniów w razie konieczności likwidacji obozu. 22.

Zgodnie z prośbą nadawców grypsu radiostacja „Świt” pod Londynem pozostająca w dyspozycji rządu polskiego, nadała audycję, w której m.in. znalazł się apel następującej treści:

Zwracamy się do narodów świata z krzykiem protestu. Nie wolno dopuścić do wykonania tej potwornej zbrodni. Należy działać dziś - jutro może być za późno. Wzywamy cały świat, by wystąpił ze zdecydowanym protestem i zagroził Niemcom odpowiedzialnością. Tysiące żon, matek i rodzin z całej Europy woła z nami razem: Nie dopuścić do potwornego mordu w Oświęcimiu Niech za zbrodnie tam dokonane odpowie cały naród niemiecki”23.


Rząd polski uznał jednak, że apel taki jest niewystarczający i bardziej skutecznym sposobem zapobiegnięcia planowanemu wymordowaniu więźniów będzie wspólna deklaracja rządów brytyjskiego i amerykańskiego ostrzegająca Niemców przed odpowiedzialnością za popełnienie tej planowanej zbrodni. W związku z tym rozpoczął bardzo energiczną akcję dyplomatyczną, która miała na celu skłonienie rządów Wielkiej Brytanii i USA do ogłoszenia takiej deklaracji.

W dniu 18 września 1944 r. Minister Spraw Zagranicznych, Tadeusz Romer, skierował do ambasadora brytyjskiego przy rządzie polskim, Owena St. Clair O’Malley’a, pismo następującej treści (tłumaczenie)24:

Panie Ambasadorze. Ostatnim razem rząd polski miał zaszczyt zakomunikować Rządowi Brytyjskiemu Jego Królewskiej Mości informacje dotyczące obozów koncentracyjnych w Polsce, w szczególności tego w Oświęcimiu (sic) (Auschwitz), w którym polscy obywatele i obywatele innych narodowości poddawani są brutalnemu traktowaniu i systematycznej eksterminacji przez władze niemieckie. Według najnowszych znanych danych w Oświęcimiu (sic) znajduje się około 45 000 więźniów, spośród których 95% to więźniowie polityczni.

Rząd polski otrzymał obecnie wiadomość z Polski datowaną 15 września, dotyczącą zamiaru władz niemieckich dokonania masowej zbrodni na więźniach, prawdopodobnie w związku ze zbliżającą się ewakuacją polskiego terytorium. Oprócz polskich obywateli w Oświęcimiu znajdują się Francuzi, Belgowie, Holendrzy Norwegowie, Czechosłowacy, Jugosłowianie i Grecy jak również Żydzi z różnych krajów.

Rząd Polski stoi na stanowisku, że wspólne oświadczenie Rządu Brytyjskiego Jego Królewskiej Mości i Rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki ostrzegające Niemców przed dokonaniem takiego mordu na więźniach w Oświęcimiu (sic) pod groźba najsurowszych konsekwencji, może powstrzymać władze niemieckie od wykonania tego planu.

Byłbym wdzięczny gdyby Jego Wysokość zechciał zakomunikować tę informację Rządowi Jego Królewskiej Mości i wysłać pilną prośbę Rządu Polskiego, aby Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki wspólnie z Rządem Jego Królewskiej ogłosiły publicznie wspólną deklarację w tej sprawie.

Wysyłam równocześnie analogiczną prośbę do Rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki, ponadto podaję do wiadomości powyższą informację zainteresowanym rządom sojuszniczym. (…)”. Tadeusz Romer

Mimo że stanowisko niektórych członków brytyjskiego gabinetu, w tym samego premiera Winstona Churchilla25, do tej polskiej inicjatywy było sceptyczne, już nazajutrz po otrzymaniu tego pisma, 19 września 1944 r. rząd brytyjski zwrócił się do rządu USA o zajęcie stanowiska.26 Ten udzielił odpowiedzi w dniu 20 września, stwierdzając lakonicznie, że nie uzyskał potwierdzenia polskich informacji na temat zagrożenia więźniów Auschwitz. Co do samego oświadczenia, jak stwierdza się w innym dokumencie, Amerykanie odnieśli się z rezerwą, uznając, że uczyni to „niewiele dobrego”27.

Nie wiadomo, czy na żądanie rządu w Londynie, który być może uznał przekazane informacje za zbyt lakoniczne czy z własnej inicjatywy, płk Edward Godlewski (Garda), dowódca krakowskiego Okręgu AK wysłał 23 września 1944 r. z tajnej radiostacji „Wisła” ulokowanej w okolicach Krakowa drugą zaszyfrowaną depeszę, która zawierała znacznie bardziej szczegółowe informacje powtórzone za grypsem z 6 września28:

Oto treść odszyfrowanej depeszy:


Znicz Nr 213 z dnia 23.9.Garda.

Otrzymaliśmy wiadomość, że Niemcy planują zlikwidowanie Oświęcimia i Buckenwaldu (sic). Komendant Oświęcimia Hoss (sic), mąż zaufania Himmlera, zwracał się do różnych SS-Führerów o projekty takiej likwidacji obozu wraz z ludźmi. Obecnie w Birkenau znajduje się 16727 mężczyzn i 39125 kobiet.

Zgłosił się z projektem komendant Birkenau Moll29, żądając zmotoryzowanych oddziałów SS, artylerii do ostrzeliwania bloków i 6 samolotów bombardujących, wreszcie odpowiednia ilość ludzi do splantowania terenu. Projekt byłby przyjęty, lecz Moll chce polecenia pisemnego z Berlina, a to jest właśnie jedna z robót, którą przeprowadza się nieoficjalnie. Potworną tę zbrodnię należy uniemożliwić, na co tu w kraju, a tym mniej na Śląsku nie mamy sił ani żadnych możliwości. Skazańcy czekają na ratunek – każdy dzień może już być za późno.(…)”


Po otrzymaniu drugiej depeszy rząd polski postanowił wykorzystać zawarte w niej szczegółowe informacje do wzmożenia nacisku na rząd brytyjski i amerykański, które w dalszym ciągu wahały się z ogłoszeniem takiej deklaracji.

W liście skierowanym do ambasadora brytyjskiego przy rządzie polskim O’Malleya z dnia 28 września 1944 r. Tadeusz Romer pisze (tłumaczenie)30:.


Pilne, poufne 12, Hyde Park Crescent, W.2 28 września 1944

Panie Ambasadorze,

W ślad za moją notą z 18 września mam obecnie zaszczyt przekazać Jego Ekscelencji dalsze informacje, które polski rząd otrzymał z Polski 23 września w związku z niemieckim planem zniszczenia obozów więźniarskich w Oświęcimiu (sic) (Auschwitz) .

Brzmią one jak następuje:

Niemiecki plan zagłady więźniów w Oświęcimiu (sic) (Auschwitz) i Brzezinki (sic) (Birkenau). Komendant obozu w Oświęcimiu (sic), o nazwisku Hess (sic), poplecznik Hitlera, zwołał różnych dowódców SS, aby przedłożyć im plany likwidacji obozu razem z przebywającymi w nim więźniami. W obozie w Brzezince znajduje się 16 727 mężczyzn i 39 125 kobiet. Moll, komendant obozu, przedłożył plan likwidacji obozu i poprosił o zmotoryzowany oddziały SS, artylerię do ostrzelania budynków i 6 samolotów bombowych oraz odpowiednią liczbę ludzi potrzebnych do zrównania obozu z ziemią. Plan został zasadniczo zaakceptowany, jednak Moll zażądał instrukcji z Berlina na piśmie.

Ta okropna zbrodnia musi być udaremniona, jednak my w rodzinnym kraju nie mamy środków, aby to uczynić. Więźniowie oczekują na uwolnienie – każdy dzień zwłoki z udzieleniem im pomocy oznacza dla nich śmiertelne zagrożenie”.

Zwracając na te sprawę uwagę Jego Ekscelencji chciałbym dodać, że powyższa informacja bez wątpienia wskazuje na to, że niemieccy przywódcy planują obecnie spełnienie groźby, którą stale powtarzali, że jeśli kiedykolwiek będą zmuszeni opuścić terytorium Polski, zniszczą najwartościowszą część polskiego narodu.

Znaczny procent uwięzionych w Oświęcimiu i Brzezince zarówno mężczyzn jak i kobiet z pewnością należy do tej warstwy. Chciałbym nadmienić, że obóz w Brzezince jest położony obok obozu w Oświęcimiu.

Mam zaszczyt prosić Jego Ekscelencję o spowodowanie otrzymania w najkrótszym możliwie czasie pozytywnej decyzji Brytyjskiego Rządu Jego Królewskiej Mości w sprawie wspólnej deklaracji z rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki, ostrzegającej Niemców przed realizacją ich odrażającego planu skierowanego przeciw więźniom w obozach Oświęcim i Brzezinka. Życie więźniów w obu obozach zależy od szybkości działania.

Wysyłam równocześnie analogiczną prośbę do rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki, wiadomość powyższą zakomunikowałem również zainteresowanym rządom sojuszniczym.

Korzystam z tej okazji, Panie Ambasadorze, aby ponownie zapewnić Waszą Ekscelencję o moim najwyższym uznaniu”.

(-) Romer


W tym samym dniu, 28 września, została również wręczona nota dyplomatyczna w tej sprawie nowo mianowanemu amerykańskiemu charge d'affaires przy rządzie polskim w Londynie, R.E. Schoenfeldowi. Po zapoznaniu się z nią Amerykanie podjęli decyzję o opublikowaniu takiego ostrzeżenia 31.

Mimo iż rząd polski, nie utrzymując stosunków dyplomatycznych z Moskwą, nie występował w tej sprawie do Rosjan (należy przypomnieć, że trwało wówczas powstanie warszawskie, do którego Stalin był ustosunkowany negatywnie, i odbywały się trudne rozmowy polityczne z Rosjanami na temat sytuacji politycznej w Polsce) Anglicy zdecydowali zasięgnąć w tej sprawie ich opinii i ewentualnie potwierdzenia zagrożenia więźniów Auschwitz. Na polecenie brytyjskiego rządu z 19 września 32 ambasador brytyjski w Moskwie, Archibald C. Keer , 20 września wystosował do A.J. Wyszynskiego z rosyjskiego MSZ , pismo następującej treści (tłumaczenie): 33:

Szanowny Panie Wyszynski (oryginalna pisownia Vyshinski),

Piszę zgodnie z instrukcją otrzymaną od mojego rządu, aby oświadczyć, że według informacji otrzymanej ostatnio przez rząd polski od dowództwa podziemia w Krakowie Niemcy przygotowują masowy mord na więźniach osadzonych w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu na Górnym Śląsku. Wiadomość nie zawiera ogólnych liczb więźniów, jednak mówi, że 95% z nich to więźniowie polityczni, i że są to nie tylko Żydzi lecz również członkowie narodów prawie wszystkich europejskich krajów sojuszniczych, w tym obywatele sowieccy, jak również Niemcy, Austriacy i Włosi.

2. Rząd polski powiadomił o tym wszystkie rządy, z którymi utrzymuje stosunki, i prosił, aby zostało uczynione wszystko co jest możliwe, aby powstrzymać Niemców przed wprowadzeniem w życie tego zamysłu.

3 Ostatnie doświadczenia zdają się wskazywać nie tylko, że ostrzegające oświadczenia w tych sprawach pozostają bez skutku ze strony Niemców, lecz także, że powodują one represjonowanie tych właśnie osób, które miały być w ten sposób chronione. Niemiej polecono mi, aby zapytać rząd radziecki, czy ma jakieś potwierdzenie tej wiadomości, a jeśli tak, czy może wskazać jakieś praktyczne posunięcia w celu zapobiegnięcia wymordowaniu wspomnianych osób.

4 Podobne zapytanie zostało skierowane do rządu amerykańskiego.

Z poważaniem

Archibald Clark Keer

Ponieważ rząd brytyjski nie otrzymał odpowiedzi od Rosjan, brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zwróciło się w dniu 1 października 1944 r. do ambasady w Moskwie z ponownym zapytaniem, czy ma jakiekolwiek informacje na temat opinii rządu radzieckiego w tej sprawie34.

Kwestia stanowiska rządy radzieckiego została również poruszona w telegramie z dnia 1 października 1944 r. brytyjskiego MSZ do rezydującego w Caserta we Włoszech przedstawiciela brytyjskiego na centralny obszar Morza Śródziemnego35. W telegramie stwierdza się m.in. (tłumaczenie). :

Nie mamy potwierdzenia polskiego doniesienia i jesteśmy sceptyczni co do skuteczności dalszych publicznych deklaracji w takich sprawach, jednak zapytaliśmy rząd Stanów Zjednoczonych i rząd Radziecki, czy mają potwierdzenie tych doniesień i jeśli tak, to jakie praktyczne kroki proponują. Rząd Stanów Zjednoczonych odpowiedział, że oni dotąd nie mają takiego potwierdzenia. Ciągle jeszcze czekamy na odpowiedź rządu radzieckiego.

2 Byłbym wdzięczny usłyszeć, czy wojskowe alianckie dowództwo otrzymało jakieś dalsze informacje”.


Telegram ten został również wysłany do wiadomości do przedstawicielstw brytyjskich w Rzymie, Waszyngtonie i Moskwie.

Mimo ponawianych apeli Anglików do Rosjan, ci nie udzielili żadnej odpowiedzi36.

Jak zapowiadał minister spraw zagranicznych Tadeusz Romer w przytoczonym wyżej liście z 18 września do O’Malleya, rząd polski skierował apel w tej sprawie również do innych rządów państw sojuszniczych. .

Pozytywnie na apel Polaków odpowiedzieli m.in. Czesi. Ich stanowisko zostało wyrażone w piśmie z dnia 28 września 1944 r. ministra spraw zagranicznych Czechosłowacji, Jana Masaryka, adresowanym do Philipa Nicholsa, ambasadora Wielkiej Brytanii przy rządzie czechosłowackim. Stwierdza się w nim co następuje (tłumaczenie):

Rząd polski oficjalnie poinformował rząd Czechosłowacji o treści noty , którą wysłał 18 bieżącego miesiąca do rządów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki, w której zwraca uwagę na największe zagrożenie zagrażające obywatelom krajów sojuszniczych, w tym wielu Żydów, uwięzionych w niemieckich obozach koncentracyjnych w Polsce, w szczególności w obozie w Oświęcimiu (sic) (Auschwitz). Według ostatnich sprawozdań w obozie tym przebywa około 45 000 więźniów wśród których znajdują się obywatele wszystkich europejskich krajów okupowanych przez Niemcy, w tym obywatele Czechosłowacji, jak również Żydzi z rożnych krajów. Według sprawozdania z dnia 15 września, które dotarło do rządu polskiego, władze niemieckie mają zamiar dokonać zbiorowego mordu więźniów w Oświęcimiu (sic) prawdopodobnie jako wstęp do ewakuacji polskich terenów przez Niemców. Polski rząd poprosił przeto rządy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki o wydanie wspólnej deklaracji ostrzegającej Niemców przed dokonaniem takiego mordu pod groźbą najsurowszych konsekwencji dla nich. Polski rząd stoi na stanowisku, ze publiczna deklaracja w tej sprawie może powstrzymać niemieckie władze przed dokonanie tego potwornego zamiaru.

Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdyby był Pan tak uprzejmy poinformować Rząd Jego Królewskiej Mości, że jeśli uzna według sugestii polskiego rządu za korzystne dla deklaracji, która miałaby być wydana przez Narody Zjednoczone, rząd czechosłowacki chętnie przyłączy się do takiego dokumentu. Chciałbym dodać, że równocześnie wysyłam podobny list do rządu Stanów Zjednoczonych”.


Z dramatycznym apelem do brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Anthony Edena, wystąpiła również polska Rada do spraw Ratowania Ludności Żydowskiej w Polsce (The Council for Rescue of the Jewish Population in Poland). W skierowanym do niego w dniu 28 września 1944 r. piśmie prosiła o pomoc w ratowaniu zagrożonych więźniów, stwierdzając co następuje (tłumaczenie):

Z wiarogodnych źródeł do rządu polskiego dotarła wiadomość, że Niemcy mają zamiar zlikwidować i uśmiercić wszystkich więzionych w różnych obozach w Polsce. Dramatyczny apel został wysłany z Polski błagający o pomoc i wskazujący na bezpośrednie zagrożenie tych przebywających w obozie Oświęcim (sic!) i w innych obozach. Specjalne oddziały SS i samoloty mają być użyte o tego celu.

To oznacza nic innego, jak tylko wymordowanie tych, którzy przeżywszy lata tragicznych przejść i prześladowań nie dożyją dnia świtu zwycięstwa. Wśród tych zagrożonych zagładą są resztki żydowskiej ludności w Polsce. Rada do spraw Ratowania Ludności Żydowskiej w Polsce apeluje to tych wszystkich, w ręku których znajdują się żywotne decyzji i którzy są wielkimi przywódcami w tej wojnie – aby podjęli próbę ratowania tych skazanych bojowników i ofiary.

Przed oczyma ludzkości dziesiątki tysięcy są mordowane w sposób najbardziej brutalny i nie otrzymują żadnej pomocy. Apelujemy w imieniu tych, którzy walczyli w ruinach getta warszawskiego, tych którzy obecnie walczą o wyzwolenie Warszawy. Czujemy się upoważnieni postawić to żądanie o pełną pomoc.

Natychmiastowa pomoc jest moralnym nakazem. Jutro może być już za późno37”.

Pismo to zawiera dopisek zawierający zapewne opinię Edena w tej sprawie i projekt ewentualnego oświadczenia:

Rząd Polski powiadomił Rząd Jego Królewskiej Mości, że otrzymał wiarogodną informację, że władze niemieckie planują masową egzekucje więźniów obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu (sic) i Brzezinky (sic) (Birkenau). W tych obozach jest uwięzionych tysiące ludzi z wielu europejskich krajów.

Rząd Jego Królewskiej Mości chce oświadczyć jasno, poza wszelkimi możliwymi wątpliwościami, że jeśli ten plan, lub podobny plan gdziekolwiek zostanie wcielony w życie, odpowiedzą za to wszyscy ci, którzy w jakikolwiek sposób są w to zaangażowani, od najwyżej do najniżej postawionych i w pełnej współpracy i zgodzie z aliantami nie będą szczędzone wysiłki, aby oddać ich w ręce sprawiedliwości”.

Ponieważ rządy brytyjski i amerykański zwlekały z wydaniem oświadczenia Tadeusz Romer w dniu 6 października 1944 r. zwrócił się telefonicznie do ambasadora O’Malleya z ponownym monitem w tej sprawie oświadczając, że (tłumaczenie) : „Rząd polski uważa, że rządy sojusznicze będą ponosić wielką odpowiedzialność, jeśli Niemcy zrealizują swe zamiary i jeśli żadne kroki nie zostaną przedsięwzięte, aby temu zapobiec38

W czasie tej samej rozmowy telefonicznej Tadeusz Romer poinformował O’Malleya o stanowisku innych rządów. Jak stwierdził, inicjatywę polską poparły rządy francuski, belgijski i włoski. Przeciwny wydaniu takiego oświadczenia był rząd holenderski. Mając na uwadze odwetowe masakry na holenderskiej ludności cywilnej w pobliżu Arnhem uważał, że wydanie takiego oświadczenia może spowodować tylko dalsze mordy. Natomiast rządy norweski, grecki i jugosłowiański nie udzieliły jeszcze rządowi polskiemu do tego czasu odpowiedzi w tej sprawie39.

W brytyjskim ministerstwie spraw zagranicznych zastanawiano się również nad tym, czy nie byłoby celowym wydanie wspólnego oświadczenia rządu brytyjskiego i innych rządów krajów sojuszniczych, które popierały polską inicjatywę. Uznano jednak, że konsultacje i uzgodnienia zajęłyby zbyt wiele czasu. Rozważający tę kwestię ambasador o’Malley i David Allen z brytyjskiego MSZ doszli do konkluzji, że rządy te mogą wydać w późniejszym czasie własne oświadczenia popierające oświadczenie brytyjskie40.

Na sfinalizowanie sprawy wydania ostrzegającego oświadczenia rządów brytyjskiego i amerykańskiego niewątpliwy wpływ miały wypadki w Estonii, gdzie Niemcy przed opuszczeniem tych terenów wymordowali więźniów tamtejszych obozów koncentracyjnych41.

Tuż przed wyzwoleniem obozu Klooga, będącego filią obozu koncentracyjnego Vaivara, 19 września 1944 r. Niemcy zastrzelili ponad 2000 przebywających w nim więźniów. W obozie tym po wyzwoleniu znaleziono stosy ułożone z warstw drewna i zwłok, których Niemcy nie zdążyli spalić. Bezpośrednio po wyzwoleniu działała tam specjalna komisja radziecka. W ramach tych działań sporządzono bogatą dokumentację fotograficzną, która zapewne została udostępniona prasie zagranicznej. Podobnych masakr dokonano w obozach Lagedi, gdzie zamordowano prawdopodobnie około 500 ludzi i Ereda, gdzie zginęło 700-1000 więźniów.

W prezentowanej wyżej notatce służbowej z dnia 6 października 1944 r. sporządzonej przez Davida Allena z brytyjskiego MSZ, znajduje się następująca wzmianka nawiązująca do tych wydarzeń (tłumaczenie):

Załączam informację Reutera, która wskazuje, że w Estonii Niemcy już przeprowadzili swój zamysł wymordowania więźniów obozów koncentracyjnych przed ich wycofaniem się”. Jak zaznaczył w swym odręcznym dopisku na dokumencie kierownik Departamentu Centralnego w brytyjskim MSZ, Frank Roberts , w którego gestii znajdowały się sprawy polskie: „To wzmacnia argumenty za deklaracją”42.

W notatce z 9 października 1944 r. sporządzonej w jednym z departamentów brytyjskiego MSZ dokonano podsumowania działań w sprawie ogłoszenia deklaracji. Stwierdza się w niej, że z uwagi na decyzje rządu amerykańskiego wydania takiej deklaracji, wzrastającą presję rządu polskiego, zainteresowanie tą sprawą żydowskich i humanitarnych organizacji departament uważa, że rząd brytyjski powinien ogłosić taką deklarację równocześnie z rządem Stanów Zjednoczonych, chociaż nie musi ona być identyczna i poinformować o tym Rosjan. Autor notatki, chcąc uwzględnić w swych rozważaniach wszystkie opinie za i przeciw, przytacza opinię premiera W. Churchilla, który uważał, że przedwczesne nagłośnienie tej sprawy może tylko utrudnić uratowanie wielu tych, których ona dotyczy. Polemizując z tą opinią stwierdza, iż nie sądzi, aby deklaracja ta mogła zrobić wiele dobrego, ale wątpi, aby mogła zaszkodzić lub przyspieszyć niebezpieczeństwo, o którym pisze Churchill. W konkluzji autor notatki stwierdza, iż z uwagi na decyzję rządu USA ogłoszenia 10 października swej deklaracji, trudno byłoby usprawiedliwić wobec rządów alianckich i zainteresowanych kół w Wielkiej Brytanii brytyjską bezczynność, a w razie gdyby doszło do takiej masakry, a rząd brytyjski niczego by nie uczynił, zostałby uczyniony winnym. Z tego względu uważa, że w dniu 10 października rząd brytyjski powinien opublikować taką deklarację równocześnie z rządem USA.

Argumenty przedstawione wyżej skłoniły rząd brytyjski do podjęcia ostatecznej decyzji opublikowania w tym samym czasie co Amerykanie, tj. 10 października ostrzeżenia Niemców przed dokonaniem planowanego mordu na więźniach KL Auschwitz.

W dniu 10 października G. W. Harrison z Departamentu Centralnego MSZ przesłał pismo do Williama Ridsdale z Departamentu Informacji MSZ, w którym pokrótce przypomina przebieg działań rządu polskiego w tej sprawie i kroki podjęte przez rząd brytyjski. Informuje też, że właśnie rząd USA podjął decyzję złożenia oświadczenia ostrzegającego rząd niemiecki i nazistowskich przywódców, że „jeśli plany te zostaną zrealizowane, winni tych zbrodniczych czynów będą oddani w ręce wymiaru sprawiedliwości i poniosą karę za swoje haniebne zbrodnie”. Amerykańskie oświadczenie, jak pisze Harrison, miało zostać wydane w tym samym dniu, tj. 10 października o godzinie 12 w południe czasu miejscowego, czyli o 5 po południu brytyjskiego czasu letniego. Dalej Harrisom stwierdza: „My sami przygotowaliśmy podobne lecz nie identyczne oświadczenie, którego kopię załączamy. Proszę przygotować ich przekazanie jako dokumentu ministerstwa spraw zagranicznych na 5 po południu dziś wieczorem tak, aby mogło być nadane o 18 i 21 w serwisie krajowym BBC i ukazać się jutro w prasie porannej”.

Fakt nadania brytyjskiego ostrzeżenia został zarejestrowany przez niemiecki nasłuch radiowy, który powiadomił o tym odpowiednie władze Trzeciej Rzeszy. Nazajutrz niemiecka Kwatera Główna wydała oświadczenie za pośrednictwem niemieckiej służby telegraficznej, iż doniesienia o planowanym wymordowaniu więźniów obozów w Oświęcimiu(sic) i Brzezince (sic) są od początku do końca fałszywe43.

Oczywiście zaprzeczenia niemieckiej Kwatery Głównej nie mogą mieć znaczenia dla oceny wiarogodności relacjonowanych wydarzeń. Jedno jest pewne: jeśli plan ten zrodzony w gronie funkcjonariuszy obozowych został przedstawiony władzom zwierzchnim, to nie uzyskał ich aprobaty, względnie aprobatę tę cofnięto, a na decyzję taką niewątpliwy wpływ musiało mieć ostrzeżenie rządów amerykańskiego i brytyjskiego z 10 października wystosowane z inspiracji rządu polskiego na uchodźstwie. Nie można przy tym zapominać, że nie była to jedyna akcja polskiego ruchu oporu i rządu w Londynie. Jak odnotowano w dokumentach obozowych grup oporu na postępowanie funkcjonariuszy SS niemały wpływ wywierał fakt podawania ich nazwisk w mediach zagranicznych, co związane było z obawą odpowiedzialności po zakończeniu wojny.

Można zatem stwierdzić, że opisana wyżej akcja ujawnienia planu Molla oraz inne akcje polskiego ruchu oporu i rządu w Londynie spowodowały, że w przeciwieństwie do mało znanych obozów na wschodzie, takich jak Mały Trostiniec na Białorusi44, czy wspomniane obozy w Estonii, gdzie hitlerowcy wymordowali przed ich opuszczeniem znajdujących się w nich więźniów, Niemcy nie odważyli się dokonać masakry niezdolnych do ewakuacji 8 000 więźniów KL Auschwitz, którzy zostali wyzwoleni w styczniu 1945 r. . Swoje życie zawdzięczają oni całemu łańcuchowi ludzi dobrej woli, polskim współwięźniom i członkom różnych polskich organizacji podziemnych, którzy z narażeniem życia sporządzali, przenosili i przekazywali coraz dalej aż do najwyższych organów polskiego Podziemia i rządu polskiego w Londynie wiadomości o zagrożeniach i zbrodniach popełnianych w obozie45.


Franciszek Piper


1 Niekiedy w literaturze podawana jest błędna nazwa: Związek Organizacji Wojskowej, powstała wskutek niewłaściwej interpretacji zapisu w raporcie Pileckiego: zawiązek Organizacji Wojskowej.


2 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. (W) red. Wacław Długoborski, Franciszek Piper, Auschwitz 1940-1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu, Oświęcim 1995, t. IV Ruch Oporu, s. 126.


3 Adam Cyra, Raport Witolda. Biuletyn Towarzystwa Opieki nad Oświecimiem. Warszawa 1991, nr 12, s. 5-71.


4 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., s. 122-124


5 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., s. 125.


6 Irena Paczyńska, Grypsy z Konzentrationslager Auschwitz Józefa Cyrankiewicza i Stanisława Kłodzinskiego, Kraków 2013. s. VII-LXXI.


7 Henryk Świebocki, Powstanie i rozwój konspiracji obozowe (W) red. Wacław Długoborski, Franciszek Piper, Auschwitz 1940-1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu, Oświęcim 1995, t. IV Ruch Oporu, . .., s.72-76.


8 Jw. s. 76-79.


9 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., Jw. s. 123-126.


10 Jw. s. 124. Irena Paczyńska, Grypsy…, s. XLV


11 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., . s. 125.


12 Irena Paczyńska, Grypsy…., Wstęp, ss. VII-LXXI.


13 Władysław Ważniewski, Krystyna Marczewska, W świetle akt Delegatury Rządu RP na Kraj (W) Zeszyty Oświęcimskie numer specjalny (I), Oświęcim 1968, s. V-XVI. Kazimierz Smoleń, Działalność ruchu oporu w zakresie dokumentacji zbrodni popełnionych w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. (W) Zeszyty Oświęcimskie numer specjalny (I), Oświęcim 1968, s.XVII-XXXIII. Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., . s. 144-145.


14 Tamże.


15 Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. .., . s. 146.


16 Jw. s. 148.


17 Irena Paczyńska, Grypsy…, s. 451-452.


18 Irena Paczyńska, Grypsy…, s. 450-542(odpis grypsu i komentarze I. Paczyńskiej). W wysyłce grypsu brali udział m.in. więzień Jan Folwarczny zatrudniony w kantynie obozowej i Helena Datoń pracownica cywilna kantyny. Henryk Świebocki, Auschwitz-czy w czasie wojny świat znał prawdę o obozie? Zeszyty Oświęcimskie numer specjalny IV . Raporty uciekinierów z KL Auschwitz, Oświęcim 1992, s. 68-69. Faksymile dwóch pierwszych stron grypsu przechowywanego w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau.


19 W oryginale pozostawiono puste miejsca, z adnotacją „podać z ostatniego przesłanego stanu”; liczby dopisano w PWOK. Irena Paczyńska , Grypsy…, s. 451


20 Stanisław Kłodziński, Józef Cyrankiewicz


21 Irena Paczyńska, Grypsy…, s. 452.


22 Byłoby to o tyle zrozumiałe, że w warunkach toczących się w Warszawie walk nie można było sobie pozwolić na transmisję bardziej obszernych szyfrowanych tekstów.


23 H. Świebocki, Auschwitz - czy w czasie wojny świat znał prawdę o obozie, s. 70.


24 Public Record Office, Fo 371/39453. Pismo Romera do O’Malleya 18.9.1944 r.


25 Public Record Office, FO 371 /39454 Po 13305. Pismo Orme Sargenta, podsekretarza w brytyjskim MSZ 7.10.1944 r. (brak adresata). zawierające podsumowanie działań brytyjskiego rządu w tej sprawie ogłoszenia ostrzeżenia.W punkcie 5 cytowana jest pisemna uwaga Churchilla zamieszczona na telegramie brytyjskiego przedstawicielstwa w Rzymie donoszącego o stanowisku rządu włoskiego w tej sprawie: Surely publicity given about this beforehand might ban a chance of saving the multitudes concerned.


26Public Record Office, FO 371 /39454 Po 13305. Pismo Orme Sargenta, podsekretarza w brytyjskim MSZ z 7.10.1944 r. zawierające podsumowanie działań brytyjskiego rządu w tej sprawie.


27 Public Record Office, FO 371/39453. Telegram brytyjskiego ambasadora w Waszyngtonie E. Halifaxa do brytyjskiego MSZ z dnia 1.10.1944 r.


28 .. Irena Paczyńska, Grypsy…, s. LXV, 450-452 (odpis dokumentu) , 492 (faksymile dokumentu). Henryk Świebocki, Auschwitz-czy w czasie wojny świat znał prawdę o obozie? …,. s. 71..


29 Otto Moll nie był komendantem obozu Birkenau –Auschwitz II lecz nadzorcą komór gazowych i krematoriów.


30 Public Record Office, FO 371/39453.


31 Public Rekord Office, FO 371/39453. Telegram brytyjskiego ambasadora w Waszyngtonie E. Halifaxa do brytyjskiego MSZ z dnia 1.10.1944 r.


32 Public Record Office, FO 371 /39454 Po 13305. Pismo Orme Sargenta, podsekretarza w brytyjskim MSZ z 7.10.1944 r. (brak adresata).


33 Public Record Office, FO 341/39453.


34 Public Record Office, 341/39453.


35 British Resident Minister for the Central Mediterranean. Funkcje tę w 1944 r. pełnił Harold Macmillan Tamże.


36 Henryk Świebocki w oparciu o zeznania Teresy Lasockiej oraz publikację Filipa Friedmana i Tadeusza Hołuja (Oświęcim 1940-1945), Warszawa 1946, s. 139 podaje, że wiadomość o planie wymordowania więźniów Auschwitz podało również radio Moskwa. Nie wiadomo jednak, jaki charakter miała ta wiadomość, czy informacji czy ostrzeżenia rządu.


37 Public Rekord Office, FO 371/ 39454.


38 Public Record Office, FO 371/39454. Notatka służbowa sporządzona w brytyjskim ministerstwie spraw zagranicznych 6 października 1944 r. przez urzędnika Departamentu Centralnego, Davida Allena, zajmującego się problematyką polską.


39 Tamże.


40 Tamże


41 Tamże.


42 Tamże..


43 Public Record Office, FO 371/39545, Po 13305. BBC Monitoring. Germans deny intention of mass murder in Polish concentration camps.


44 W Małym Trostincu koło Mińska na Białorusi, esesmani 28 czerwca 1944 r. 5 dni przed wyzwoleniem obozu spalili żywcem w barakach wszystkich znajdujących się tam więźniów w liczbie 6500. Podobnej masakry dokonano później na terenie okupowanej Polski w więzieniu w Radogoszczu koło Łodzi, gdzie w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. w przeddzień wyzwolenia zastrzelono, a w większości spalono żywcem około 1500 więźniów. Fakty te niezbicie wskazują, że groźba wymordowania więźniów przebywających w obozie Auschwitz była jak najbardziej realna


45 Badacz problematyki ruchu oporu w KL Auschwitz, Henryk Świebocki, w jednym ze swoich opracowań rozważa, czy plan Molla, nie był bluffem, mającym w wyniku nagłośnienia w mediach zagranicznych, powstrzymać Niemców przed taką decyzją. Więźniowie bowiem, znając nastroje i mentalność SS, cały czas obawiali się, a od 1944 r. przygotowywali do stawienia zbrojnego oporu na wypadek próby ich wymordowaniua tuż przed nadejściem Armii Czerwonej. Henryk Świebocki, Sporządzanie i gromadzenie dowodów zbrodni oraz ich ujawnianie. … s. 163.

Na marginesie tych rozważań można skonstatować, że bez względu na przyczyny wydania wspomnianych oświadczeń, musiały one mieć wpływ na postępowanie Niemców i powstrzymanie ich od masowego mordu na więźniach niezdolnych do ewakuacji.



powrót